Aktualności z TajlandiiPattayaTransport w TajlandiiWiadomości krajowe

Sprawa Tommy’ego Boulangera w Pattayi wciąż czeka na aresztowanie podejrzanego

Sprawa Tommy’ego Boulangera znów trafiła na biurka policji w Chonburi. Rodzina nastolatka prosi o postęp w śledztwie, bo po siedmiu miesiącach od wypadku nakaz aresztowania nadal nie został wykonany.

Rodzina 15-letniego Tommy’ego Boulangera wróciła do sprawy, która od miesięcy budzi pytania o tempo działania policji. Chodzi o wypadek w Pattayi, po którym nastolatek zmarł w szpitalu. Bliscy twierdzą, że sprawa nie posunęła się do przodu mimo wydanego nakazu aresztowania.

To właśnie sprawa Tommy’ego Boulangera stała się w Chonburi symbolem długiego oczekiwania na ruch organów ścigania. Rodzina mówi nie tylko o stracie, ale też o kosztach leczenia i formalnościach, które nadal utrudniają domknięcie całego postępowania.

Co wydarzyło się na Phatthanakan Road

Według ustaleń przytoczonych przez media Tommy jechał motocyklem Honda PCX 20 lutego w Nong Prue, w dystrykcie Bang Lamung. Wtedy pickup cofający się z terenu przy restauracji wjechał na jego tor jazdy. Nastolatek doznał ciężkich obrażeń i mimo pomocy zmarł w szpitalu.

Sprawę zarejestrowano 2 marca jako sprawę wypadku drogowego nr 7/2569. W źródłach pojawia się nazwisko Wang Xian jako osoby związanej z prowadzonym przez policję postępowaniem. Rodzina podkreśla jednak, że po siedmiu miesiącach podejrzany nadal nie stanął przed sądem.

Apel rodziny do policji w Chonburi

W środę matka chłopca, Vipawee, przyszła do komendy policji prowincji Chonburi razem ze swoim szwedzkim mężem i przedstawicielem grupy Sai Mai Must Survive. Przyniosła zdjęcie syna i poprosiła starszych rangą funkcjonariuszy o sprawdzenie postępów śledztwa. Chce też przyspieszenia poszukiwań osoby objętej nakazem.

Skargę przyjął podpułkownik Settha Maklon, szef wydziału dochodzeniowego policji prowincji Chonburi. Zapowiedział przekazanie sprawy komendantowi prowincji, który ma wydać dalsze instrukcje. Dla rodziny to ważny krok, ale nie kończy oczekiwania na realny ruch śledczych.

Koszty, formalności i presja opinii publicznej

Bliscy mówią, że koszty leczenia i skutków wypadku przekroczyły 1,2 mln bahtów. Trudnością stały się też dokumenty potrzebne do rozliczeń i zwrotów, bo część z nich wymaga podpisu drugiej strony. To pokazuje, jak po wypadku drogowym cierpienie rodziny łączy się z długim i męczącym procesem administracyjnym.

Sprawa Tommy’ego Boulangera wywołuje też szersze pytania o skuteczność dochodzeń w głośnych sprawach drogowych w Tajlandii. W Pattayi, gdzie ruch jest gęsty, a wypadki zdarzają się często, rodziny ofiar zwykle oczekują nie tylko wyjaśnień, ale i szybkiego działania. W tym przypadku upływ czasu stał się równie ważny jak sam wypadek.

W praktyce

  • Jeśli jesteś stroną w podobnej sprawie, pilnuj kopii wszystkich dokumentów medycznych i policyjnych.
  • Przy kosztach leczenia i odszkodowaniach warto zachować rachunki oraz potwierdzenia płatności.
  • W sprawach karnych prowadzonych w Tajlandii regularny kontakt z właściwą jednostką śledczą ma duże znaczenie.

Powiązane artykuły

Przycisk powrotu do góry