
Wielki projekt Land Bridge w Tajlandii zostanie skasowany 🌴
Rząd Tajlandii podjął decyzję o zakończeniu prac nad gigantycznym przedsięwzięciem infrastrukturalnym na południu kraju. Kontrowersyjny projekt Land Bridge, który miał połączyć dwa oceany, ostatecznie trafi do kosza z powodu obaw o środowisko i ogromnych kosztów.
🌴 Ocalona przyroda południowej Tajlandii
To już niemal pewne. Rząd w Bangkoku wycofuje się z jednego z najbardziej ambitnych projektów infrastrukturalnych ostatnich dekad. Chodzi o gigantyczny projekt Land Bridge, który miał połączyć prowincje Ranong oraz Chumphon. W praktyce oznacza to wielką ulgę dla ekologów oraz lokalnych społeczności. Nowe analizy wykazały bowiem, że inwestycja niesie za sobą zbyt duże ryzyko budżetowe. Co ciekawe, urzędnicy wskazali również na niską opłacalność finansową całego przedsięwzięcia.
🚤 Co miał zmienić projekt Land Bridge?
Warto wiedzieć, czym właściwie miał być ten lądowy most. Pomysł zakładał budowę nowoczesnych portów głębokowodnych po obu stronach przesmyku Kra. Połączyłyby je wielopasmowa autostrada oraz linia kolejowa. Dzięki temu statki handlowe mogłyby omijać zatłoczoną Cieśninę Malakka. Jednak eksperci szybko zauważyli, że koszty transportu lądowego mogłyby przewyższyć zyski z oszczędności czasu. W rezultacie inwestorzy zagraniczni podchodzili do pomysłu z dużym dystansem.
🛡️ Spokojny sen dla turystów i natury
Decyzja rządu to znakomita wiadomość dla osób, które kochają dziewiczą naturę południowej Tajlandii. Okazuje się, że budowa gigantycznych portów mogłaby bezpowrotnie zniszczyć lokalne ekosystemy. Prowincja Ranong słynie przecież z pięknych lasów namorzynowych oraz spokojnych, nietkniętych masową turystyką plaż. Z kolei Chumphon przyciąga miłośników nurkowania i spokojnego wypoczynku. Rezygnacja z inwestycji oznacza, że te unikalne zakątki zachowają swój naturalny charakter na kolejne lata. Podróżni planujący urlop w tych rejonach mogą więc odetchnąć z ulgą.



