Aktualności z TajlandiiWiadomości krajoweBangkok

Podejrzani o przemyt dzikich zwierząt zatrzymani z dzioborożcem i gibonem w Bangkoku

W Bangkoku służby zatrzymały dwóch mężczyzn podejrzanych o próbę wywozu chronionych zwierząt. Sprawa pokazuje, jak poważny pozostaje przemyt dzikich zwierząt w Tajlandii i jak mocno w takie akcje wchodzą dziś służby krajowe oraz partnerzy z USA.

Interwencja po zgłoszeniu z miasta

Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn na stacji benzynowej w Samsen Nai, w dzielnicy Phaya Thai. Działali po wcześniejszym sygnale od osoby postronnej. Oficjalny komunikat DNP opisuje akcję jako skoordynowane działanie służb ochrony przyrody, policji i U.S. Fish and Wildlife Service. Thai PBS potwierdziło dziś tę samą historię jako bieżący news.

Śledczy obserwowali miejsce przekazania. Gdy mężczyźni przyjechali osobno na motocyklach, policjanci zauważyli perforowany karton zamocowany z tyłu jednego z pojazdów. W środku znajdowały się dwie plastikowe klatki. W nich były dwa chronione zwierzęta: dzioborożec wielki i gibon żółtopoliczkowy. Służby zabezpieczyły też karton i dwa telefony komórkowe.

Jak miał działać ten łańcuch

Według ustaleń podanych przez DNP podejrzani twierdzili, że pełnili rolę pośredników. Mieli odbierać zwierzęta od różnych sprzedawców i przekazywać je kupującym za prowizję. Służby podały, że taki model działalności mógł trwać ponad rok. Po zatrzymaniu mężczyzn przewieziono do wspólnego budynku przy Ratchaprarop Soi 16 w dzielnicy Ratchathewi. Tam nie znaleziono kolejnych nielegalnie przetrzymywanych zwierząt.

Sprawa nie dotyczy więc jednego incydentu przy drodze. Pokazuje raczej mały, ale działający odcinek większego obiegu handlu chronioną fauną. W takich przypadkach pośrednik ma kluczową rolę. Łączy sprzedawcę z klientem i utrudnia wykrycie źródła pochodzenia zwierzęcia. Właśnie dlatego służby podkreślają znaczenie kontroli nad pośrednikami, a nie tylko nad końcowym transportem.

Zarzuty i dalsza opieka nad zwierzętami

Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty na podstawie tajskiej ustawy o ochronie i zachowaniu dzikiej przyrody z 2019 roku. Chodzi o posiadanie chronionych zwierząt bez zezwolenia oraz wspólny handel nimi bez upoważnienia. Kambodżański podejrzany dostał też osobny zarzut z ustawy imigracyjnej z 1979 roku, bo jego dozwolony pobyt wygasł 31 marca.

Zwierzęta przekazano jednostce zajmującej się zdrowiem dzikiej przyrody. Tam mają przejść opiekę i dalsze badania. To ważny etap, bo w takich sprawach przeżycie zwierząt nie jest pewne. Transport, stres i zła obsługa często pogarszają stan osobników jeszcze przed przejęciem przez służby.

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla Tajlandii

Tajlandia od lat pozostaje ważnym punktem na mapie przemytu dzikich zwierząt. Bangkok bywa miejscem tranzytu, przekazań i przeładunków. Wspólne działania tajskich służb z partnerami zagranicznymi nie rozwiązują problemu od razu, ale zwiększają presję na sieci, które próbują działać przez pośredników, skryte magazyny i szybkie przekazania w ruchliwych częściach miasta. Oficjalna współpraca z U.S. Fish and Wildlife Service pokazuje też, że walka z tym procederem ma dziś wymiar międzynarodowy.

W praktyce

  • Jeśli zauważysz podejrzane przekazanie zwierząt w mieście, zgłoś je lokalnym służbom.
  • Nie kupuj dzikich zwierząt bez jasnego pochodzenia i zezwoleń.
  • W przypadku podróży po Tajlandii trzymaj się oficjalnych komunikatów służb, gdy sprawa dotyczy kontroli lub zatrzymań.

Powiązane artykuły

Przycisk powrotu do góry